Półwsie Zwierzynieckie, Zwierzyniec, Salwator - trasa spacerowa z Google maps + Przewodnik

/ 7/01/2020


Pewnego wieczoru, po rozmowach ze znajomymi mieszkającymi już od dłuższego czasu w Krakowie, Zuza stwierdziła, że trzeba im pomóc poznać już swoje miasto. Zadzwoniła do mnie (Lana) i wspólnie podjęłyśmy się opracowania naszych TRAS SPACEROWYCH po Krakowie, właśnie dla tych, którzy już tu mieszkają.

Na pierwszy rzut - zachęcamy do zawarcia bliższej znajomości  z Półwsiem Zwierzynieckim, Zwierzyńcem i mieszczącym się na nim osiedlem pod nazwą Salwator.

Dlaczego wybrałyśmy tę trasę na początek naszej przygody ze spacerami od Dawnego Krakowa? Otóż jest to, w naszym mniemaniu, część Krakowa - niby znana ( kto nie słyszał o Kopcu Kościuszki, Lajkoniku czy Emausie w drugi dzień Świąt Wielkanocnych?), ale rzadko odwiedzana i, co najważniejsze, równie rzadko kontemplowana.

Zapraszamy do zwiedzania i własnych odkryć, a nasz subiektywny przewodnik niech służy
pomocą.

Co musisz mieć przed wyruszeniem na nasz spacer:
1) Dobry nastrój i załadowany telefon !!!

2) Naszą trasę pobraną na GOOGLE MAPS.

a)  najpierw klikasz ten link

b) potem otwierasz aplikację Google Maps w swoim telefonie.
c) przechodzisz do zakładki na dole "Zapisane"
d) przechodzisz do ostatniej zakładki "Mapy" na górze
e) Klikasz w mapę pt. " Dawny Kraków - Salwator, Zwierzyniec, Półwsie"
d) Możesz wyświetlić legendę mapy - zobaczysz, że stworzyłyśmy dla Ciebie takie warstwy jak "Lokalne knajpki, parkingi, toalety", "Zdjęcia dawnego Krakowa" - są zrobione mniej więcej z tego miejsca, które jest zaznaczone na mapie. "Ludzie", czyli opowieści znanych lub zapomnianych postaciach związanych z tym miejscem i "Architektura", czyli wybrane naszym zdaniem ciekawe przykłady architektury krakowskiej.
f) pamiętaj, że nie wszystkie obiekty znajdują się na samym szlaku. są zaznaczone także w okolicach trasy jaką Cię prowadzimy. Czy chcesz się tam udać  - zależy wyłącznie od Ciebie.

Jeżeli dalej to dla Ciebie nie jasne zobacz  FILMIK INSTRUKTAŻOWY!!!!



3) NASZ PRZEWODNIK który jest niezbędnym dopełnieniem trasy na Google Maps, specjalnie dla Twojej wygody w czterech formatach (pdf, mobi, fb2 i epub)!


4) WRÓĆ do mapki, wyrusz w TRASĘ i posiłkując się przewodnikiem zacznij zwiedzanie od punktu A!



 JEŻELI WYCIECZKA W TAKIEJ FORMIE CI SIĘ SPODOBAŁA I DOCENIASZ NASZĄ PRACĘ I CHCESZ WIĘCEJ TAKICH TRAS TO,
 ZOSTAŃ NASZYM PATRONEM!
 WESPRZYJ NAS NA PATRONITE!


Pewnego wieczoru, po rozmowach ze znajomymi mieszkającymi już od dłuższego czasu w Krakowie, Zuza stwierdziła, że trzeba im pomóc poznać już swoje miasto. Zadzwoniła do mnie (Lana) i wspólnie podjęłyśmy się opracowania naszych TRAS SPACEROWYCH po Krakowie, właśnie dla tych, którzy już tu mieszkają.

Na pierwszy rzut - zachęcamy do zawarcia bliższej znajomości  z Półwsiem Zwierzynieckim, Zwierzyńcem i mieszczącym się na nim osiedlem pod nazwą Salwator.

Dlaczego wybrałyśmy tę trasę na początek naszej przygody ze spacerami od Dawnego Krakowa? Otóż jest to, w naszym mniemaniu, część Krakowa - niby znana ( kto nie słyszał o Kopcu Kościuszki, Lajkoniku czy Emausie w drugi dzień Świąt Wielkanocnych?), ale rzadko odwiedzana i, co najważniejsze, równie rzadko kontemplowana.

Zapraszamy do zwiedzania i własnych odkryć, a nasz subiektywny przewodnik niech służy
pomocą.

Co musisz mieć przed wyruszeniem na nasz spacer:
1) Dobry nastrój i załadowany telefon !!!

2) Naszą trasę pobraną na GOOGLE MAPS.

a)  najpierw klikasz ten link

b) potem otwierasz aplikację Google Maps w swoim telefonie.
c) przechodzisz do zakładki na dole "Zapisane"
d) przechodzisz do ostatniej zakładki "Mapy" na górze
e) Klikasz w mapę pt. " Dawny Kraków - Salwator, Zwierzyniec, Półwsie"
d) Możesz wyświetlić legendę mapy - zobaczysz, że stworzyłyśmy dla Ciebie takie warstwy jak "Lokalne knajpki, parkingi, toalety", "Zdjęcia dawnego Krakowa" - są zrobione mniej więcej z tego miejsca, które jest zaznaczone na mapie. "Ludzie", czyli opowieści znanych lub zapomnianych postaciach związanych z tym miejscem i "Architektura", czyli wybrane naszym zdaniem ciekawe przykłady architektury krakowskiej.
f) pamiętaj, że nie wszystkie obiekty znajdują się na samym szlaku. są zaznaczone także w okolicach trasy jaką Cię prowadzimy. Czy chcesz się tam udać  - zależy wyłącznie od Ciebie.

Jeżeli dalej to dla Ciebie nie jasne zobacz  FILMIK INSTRUKTAŻOWY!!!!



3) NASZ PRZEWODNIK który jest niezbędnym dopełnieniem trasy na Google Maps, specjalnie dla Twojej wygody w czterech formatach (pdf, mobi, fb2 i epub)!


4) WRÓĆ do mapki, wyrusz w TRASĘ i posiłkując się przewodnikiem zacznij zwiedzanie od punktu A!



 JEŻELI WYCIECZKA W TAKIEJ FORMIE CI SIĘ SPODOBAŁA I DOCENIASZ NASZĄ PRACĘ I CHCESZ WIĘCEJ TAKICH TRAS TO,
 ZOSTAŃ NASZYM PATRONEM!
 WESPRZYJ NAS NA PATRONITE!
czytaj dalej
Czwartek, czyli już prawie weekend, a u nas następna część zbrodni z ulicy Szpitalnej 20 w 1932 roku.
Jeżeli, jeszcze ktoś nie wie o czym mowa, to odsyłam do pierwszej części - KLIK.

DZIŚ - Kto był sprawcą? I dlaczego doszło do zbrodni?


Pewnie część z Was wie, że oprócz Dawnego Krakowa, na Facebooku dawno temu powstał jeszcze i Dawny Kroke, gdzie skupiam się bardziej na opowieściach o rodzinach żydowskich.
Strona docelowo miała być tylko na FB, ale ... Wyświetleń jest mało, Google nie wyszukuje, a informacja ta może kiedyś komuś się przydać.




Historia o niegdysiejszym przedsiębiorstwie dawnego Kroke.

W swoich poszukiwaniach posiłkuję się wyłącznie tym, co jest dostępne online: najczęściej to są księgi metrykalne, powszechny spis ludności lub księgi adresowe. Zdawało by się, że z tych suchych danych nie da się utkać opowieści. A jednak spróbujmy.

Tym razem będzie o firmie zajmującej się dostawą i składem materiałów budowlanych "S.& D.GOTTLIEB".
Można by rzec, że to nie jest zbyt ciekawy temat, ale nic bardziej mylnego :).

Zwiedzając wnętrza niektórych kamienic krakowskich na pewno nie raz w sieni trafiliście na piękne błyszczące glazurowane płytki naścienne. Szare, błękitne, białe lub zielonkawe, czasami z dodatkowymi elementami ozdobnymi - secesyjnymi zawijasami lub wieńcami. I wśród nich gdzieś, w bardziej widocznym miejscu, na jednej podłużnej białej płytce z czarnym obramowaniem i trójkątami w rogach napis "S. & D. GOTTLIEB KRAKÓW."

SALOMON (Anschel) Gottlieb, urodził się w 1874 r. w Krakowie, jako drugie dziecko w rodzinie Izaaka-Szyje Gottlieba pochodzącego z Wiśnicza i Bruchy z rodziny Gottfried z Klasna (teraz Wieliczka). Starsze rodzeństwo to siostra Hindel (Tchewe), więc z pewnością jego przyjście na świat było wielce oczekiwane. Po trzech latach na świat przychodzi brat DANIEL (Dawid) i Samuel (1880).

W naszej historii najważniejsi to Salomon i Daniel. Siostra Hindel w 1895 roku wychodzi za mąż za Mojżesza Friedmana, a najmłodszy brat Samuel znika nam z kronik. Prawdopodobnie wyjechał z Krakowa.

Łatwo mi uwierzyć w to, że to podczas wesela siostry Hindel, bracia poznają swoje przyszłe żony, kuzynki Mojżesza Friedmana - 16 letnią Gustę Friedman i 14 letnią Doroteę.

Może właśnie dlatego, żeby udowodnić przyszłym teściom, że są w stanie utrzymać ich córki, otwierają "Skład materiałów budowlanych" przy ul . Starowiślnej 15.

W 1900 mieszkają jednak dalej wspólnie z rodziną przy ulicy Berka Joselewicza 16. Ojciec już musiał odejść, gdyż w spisie powszechnym widnieje, że matka - Małka Brucha jest już wdową.
Więc tak, córki Izraela Friedmana zawróciły w głowie młodym Gottliebom i w 1904 roku Salomon pojmuje za żonę Gustę, a dwa lata później Daniel - Doroteę.
Biznes się rozwija, po kilku latach przenoszą swoje przedsiębiorstwo na ul. Dietlowską 93, a fabrykę wyrobu betonu tuż niedaleko na Dietlowską 101. Przy czym w późniejszych księgach widnieje, że pod numerem 101 mieściło się też biuro.

W 1910 roku Salomon dalej mieszka przy Starowiślnej 15, ma już dwójkę synów - Józefa i Władysława, a Daniel zamieszkuje pod adresem Wrzesińska 15, rodzi mu się córka Jadwiga.

To właśnie ten okres jest czasem największego prosperity.
Do tej pory "okładzinki ścienne glazurowane" sprowadzone prawdopodobnie z fabryki w Rakovniku "Rako" możecie znaleźć m.in.:

ul. Paulińska 30
ul. św. Sebastiana?
ul. Dietla 66
ul. Kalwaryjska 36
ul.Legionów Piłsudskiego 17
ul. J. Zamojskiego 27
ul. Kremerowska 10
ul. św. Filipa 11
ul. Koletek 7
ul. Starowiślna 18
ul.Orzeszkowej 5
ul.Wrzesińska 4
ul. Dietla 101 - tam był ich skład/fabryka/biuro

I tak do początku lat 30-tych. Co dalej? Dlaczego nie znajdziemy ich przedsiębiorstwa w późniejszych księgach adresowych? Może kryzys w Stanach Zjednoczonych pod koniec lat 20-tych odbił się i na ich biznesie?

W sierpniu 1941 roku wypełnili formularz podania o nowe kennkarty i możliwość zamieszkania na terenie getta w Podgórzu.
Z formularzy możemy się dowiedzieć, że w trójkę mieszkali wtedy na wsi, pod adresem Pychowice 114. W trójkę, gdyż Daniel, już figuruje jako wdowiec. Obaj "ohne Beschäftigung" - bezrobotni. Gustawa, żona Salomona oznaczona została jako chora. Co z ich dziećmi? Nie wiadomo. Mam cichą nadzieję, że pod zmienionymi nazwiskami przeżyli wojnę.

Z pozdrowieniami dla czytelników, którzy to podrzucili niechcący temat!

Na podstawie zasobów Małopolska Biblioteka Cyfrowa i książki Agnieszki Patridge "Potęga ornamentu".


P.S. Przeglądając "Gońca krakowskiego" z 1920 roku znalazłam taką o to smutną wiadomość!
 
"Tajny Detektyw"

Kraków to miasto ciche i spokojne. Czy to teraz, czy wtedy. W 1932 roku "Tajny Detektyw" pisał wprost: "zabójstwa należą w spokojnym Krakowie stosunkowo do rzadkości!" A gdy zdarzały się poruszały umysły wszystkich, zwłaszcza, jeżeli ktoś z zimną krwią i jak sądzono wyłącznie dla pieniędzy, zamordował osobę w podeszłym wieku.

"Zbrodnia i kara" Dostojewskiego przeniesiona z Sankt-Petersburga do Krakowa na ulicę Szpitalną? 

 Zapraszam na kolejną odsłonę kryminalnego czwartku. A za przewodnika posłuży nam ilustrowany tygodnik kryminalno-sądowy, który pod koniec roku 1931 zaczął wydawać koncern prasowy "IKC", wspomniany już powyżej - "Tajny Detektyw".


Dziś - Zielone Świątki, święto o długiej tradycji, ostatnio jakoś zapomniane.

Najpierw było świętem ludowym, pełne śpiewów i tańców, gloryfikujące apogeum wiosny według tradycji słowiańskiej. 
Zgodnie z rytuałami starano się wkupić w łaski bóstw związanych z płodnością, a także osłabić demony wodne, które wpływały na nieurodzaj, ale przede wszystkim powodowały liczne utonięcia w sezonie kąpielowym.
Głównie czary więc polegały na pozbyciu się rusałek, nimf wodnych i innych podobnych stworów.
W domostwach praktykowane było też tak zwane "majenie", czyli upiększanie domu zielonymi gałązkami zatkniętymi za obrazy, przy drzwiach czy w kątach pokoi. 
W późniejszym czasie uroczystości te stały się świętem wiosny obchodzonym w okolicach katolickiej Pięćdziesiątnicy i jak zawsze zwyczaje się przemieszały i teraz trudno odróżnić co słowiańskie, a co chrześcijańskie.
Zielone Świątki wiążą się też z kultem ognia, a w Krakowie z huczną zabawą na Bielanach. O tym już pisałam na łamach bloga, zajrzyjcie TUTAJ

Dzisiaj cofamy się znowu o tę samą ulubioną liczbę, czyli  Kraków 100 lat temu.
Artykuł z "Gońca Krakowskiego" maj 1920 roku. Przeczytajcie! Mimo stylistyki językowej, myślę, że wiele z nas utożsami się ówczesnymi majowymi nastrojami. A o samej epidemii piszę pod artykułem.

Zabawa na Bielanach ODWOŁANA Z POWODÓW EPIDEMII!!!
"Zwłaszcza teraz, gdy nadspodziewanie świetny rozkwit wiosny ustroił las bielański w przepych zieleni, tem bardziej odczuwamy nieodwołalny za­kaz władz urządzenia tradycyjnego, a obfitującego w różne niespodzianki zbiegowiska. 

W jednym roku zakazano wędrówki na Biela­ny z powodu cholery, w drugim ze względu na srożącą się hiszpankę, obecnie znowu wlazło nam w drogę przebrzydłe tyfusisko. W ten sposób góra bielańska, będąca tradycyj­nie miejscem uciechy i beztroskiej swawoli, teraz ziejąca pustką i obłożona zakazami, stała się, jak gdyby jakąś ponurą górą śmierci, którą z daleka omijać należy. 
I słusznie. 
Bo w czasach szalejących epidemii i chorób wszystko człowiekowi, chociażby w lasku nad­wiślańskim, łatwo zaszkodzić może. 
Tyfusu nabawisz się w panoramie i na karuzeli, świerzbu na huśtawce, kołowacizny w tańcu na murawie przy dźwiękach mlaskotów, a reumaty­zmu i zapalenia stawów przy spoczynku w krza­czkach. 
Za każdego drzewa, czy zagajnika czai się jakiś obskurny bakcyl, by rzucić się czy to na setnego wojaka, czy też na przedmiejską rusałkę.
Zabawa więc przepadła. 
Ale dla pobożnych pątników pozostaje jeszcze możność wędrówki do pustelni i klasztoru Kamedułów, gdzie na drodze, wiodącej do kościoła, można się nacieszyć wspaniałą galeryą dziadów, odpowiednio spreparowanych dla wzbudzania li­tości. 

W uszach jeszcze ów gwar i zgiełk od­pustowy z przed lat na Bielanach. 
Majaczą we wspomnieniach wspaniałe postacie andrusów i ich ulubienic, kręcących się niezmordowanie w takt "rachciachciachów" i „ojów“. Migotają, jak przez mgłę, bujające huśtawki z 
wiejskiemi nimfami, za któremi wodzili tęsknem spojrzeniem postawni panowie.  Słyszę jeszcze ów magiczny okrzyk: "Lodi poziomkowe, śmietankowe!" i widzę lodziarza, jak szczerbatą drewnianą łyżką dłubie w zardzewiałej blaszanej puszce. Tłum barwny mieszczuchów, ryczące kataryny i orkiestryony, wywoływacze z przed panoram, tysięczne kramy z kolorowemi obrzydliwościami i łakociami. 

Wszystko to kiedyś odżyje, gdy przycichną epi­demie...  Różnych bowiem uciech dostarczają zmysłom 
zabawy krakowskie. "

Tak, tak, nam dziś jest o wiele łatwiej! Mimo deszczu za oknem i pandemii koronowirusa,  to my w ilości 150 osób możemy się przemieszczać od górki do górki aż po Srebrną Górę - tradycyjne miejsce świętowania Zielonych Świątek. :) 

Odnośnie tyfusu plamistego:
Epidemia tyfusu zaczęła się jeszcze podczas I Wojny światowej, potem sytuacja w kraju pogorszyła się po wtargnięciu do Polski wojsk sowieckich. Tylko w styczniu 1920 roku odnotowano w Polsce 100 000 nowych przypadków zachorowań na tyfus i 12 000 zgonów. Z każdym miesiącem było coraz gorzej. Przytaczam artykuł mówiący o spadku liczb zachorowań w maju.





 Ostatecznie z tą chorobą rozprawiono się przy pomocy szczepionki, którą wynalazł w latach 20. XX wieku polski biolog, profesor Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie, Rudolf Stefan Weigl, który to 12 lat po wojnie przebywał w Krakowie!


Có,ż my też czekamy aż to wszystko ożyje... 
Swoją drogą, a może by tak PRZYWRÓCIĆ piękną tradycję Zielonych Świątek na Bielanach?

Zielone Świątki i epidemia

by on 5/31/2020
Dziś - Zielone Świątki, święto o długiej tradycji, ostatnio jakoś zapomniane. Najpierw było świętem ludowym, pełne śpiewów i tańców, gloryfi...